niedziela, 28 grudnia 2014
5 metrów nad ziemią
Każdego dnia zadając sobie pytanie jak to jest mozliwe wątpię w siłe tych słów , które byłyby wstanie to opisać.
Wciąż mam duże problemy by poradzić sobie z przeszłością mimo , że nie mam żadnych niedokończonych spraw każda z osób w pewny sposób zasłużyła sobie na to by pozostać wyjątkową i zatrzymać je gdzieś głęboko w sobie. Było ich tyle w moim zyciu jednak większość odłożyłam na półkę jak dobrą książkę. Tylko nikła część gdzieś błądzi po mojej głowie, jednak nie po to by narobić problemu.
Z Dobrymi wspomnieniami ogrzewają mnie w te zimowe mroźne noce. Powodując wciąż uśmiech na mojej twarzy. Opowiadam o nich jakby wydarzyły się wczoraj. _______________________________________________________________________________________
Aktualnie zastanawiam się jak to jest możliwe. By osiągnąć tak idealną nirvanę. Spokój , cisze By być tak niesamowicie świadomą i pewną swoich planów. Nie sądziłam , że kiedykolwiek ktoś stanie się częścią mnie ... Dając i biorąc to wszystko co oferuję i dając stu kroć więcej. Uśmiech , który nie schodzi z twarzy to najwspanialsza rzecz na świecie. Czasem tylko przechodzi strach przez głowę, czy dobrze robię, czy zdając sobie sprawę z czym to się wiążę ... Powinnam płynąć ta rzeką jednak ja już wpadłam. Zatapiając się na początku bałam się jednak tym razem okazało się , że potrafię oddychać pod ta wodą. I nie mam ochoty wystawiać głowy na wierzch bo oziębła szara rzeczywistość mnie przytłacza. To tak jakby być avatarem i nie chcieć wyjsć ze świata magii i czaru koloru.
Zostałam zaczarowana czym? nie mam pojęcia. Trafiłam idealnie w moment , czas, nastrój. Nie wiedząc na czym mi zalezy i o co walczę. Wygrałam dużo więcej niż mogłam się spodziewać. Kiedyś usłyszałam , że nie warto gonić za szcześciem bo ono znajdzie Cie samo.
Istotnie. Nie zrobiłam nic szczególnego a jednak coś wydarzyło się i teraz dziękując każdego dnia za jej uśmiech stoję na szczycie góry i patrzę na siebie z przeszłości. Nie chcę być w innym miejscu .... I chciałabym by ten czas się zatrzymał. Po raz drugi w życiu jest mi tak dobrze i wiem , że jesli popełnię błąd to juz nigdy więcej się nie powtórzy. .... Po raz pierwszy w życiu każdy znak na niebie i ziemii pcha mnie w tą DROGĘ. a każdy możliwy czynnik uboczny również jest na naszą korzyść. JAk to możliwe?
To tak jakby każdy znak na ziemii mówił nam " tak to jest dobra droga i podążaj nią! " Wiec podążam z uśmiechem i nadziwić się nie mogę , że miałam mozliwość to przeoczyć .... NA szczęście podjęłam najbardziej właściwą decyzje od kilku lat jaką mogłam podjąć.
Niech to się nie kończy. Dopiero teraz czuję , że jestem kompletna , że zyję .... Że jestem wstanie osiągnąć każdy zamierzony cel.
Jeden człowiek sprawił tak naprawdę niczym , że za każdym razem jestem 5 metrów nad ziemią kiedy widze to spojrzenie.
Niesamowite.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz