Mówisz do mnie prawie cały czas a ja szukam w tych slowach tego czegoś co sprawi , że chociaż trochę zrozumiem po co to robie. Nadal nic. Zdumiona obrotem sytuacji stłamszona dziwnymi słowami wole zamilknąć, czuje się swojo a jednak troszkę obco.
Obserwując ludzi dostrzegam wszystko
Jaki mają humor, jak się czują
Matka z dzieckiem zmęczona krzykami
Dziewczyny na ściągach przy kawie.
I w tym wszystkim tylko brak mi JEJ
Jedynej wyróżniającej się osoby,
tej , któraby przykuła moją uwagę.
Udając , że nie zwracam uwagi
kątem oka patrzyła ukradkiem
Na sposób w jaki odgarnia włosy
Na grymas jaki w tej chwili ma na twarzy
Na to jak podpiera rękoma głowe
Lub jak znów w telefon patrzy
Gdy jeść skończy i wstanie od stołu
podejdę nieśmiało i otworzę drzwi przed nią
A może wtedy zwróci uwagę?
Głowę spuszczę na dół....
A NIE WAŻNE.
Cicho siedząc gdzieś w rogu
Spoglądając przypadkiem w jej strone
Dostrzegam niespodziewanie.
Jej oczy piwno brązowe,
włosy jak zawsze rozwiane
Uśmiech choć nie zawsze
I patrząc tak na nią obserwuje
Każde szczegóły nawet te niedostrzegalne
Nawet gdy odgarnia włosy niezdarnie
I patrzy gdzieś hen przed siebie
Witaj piękna, spójrz na mnie
Przez chwile zamilcz kiedy ja mówie
Zaśmieciłaś sobie negatywem głowe
Mówisz o czymś lecz to nic nie znaczy
Nie wyciągaj nic z kontekstu
Bo nie zyskasz a wręcz stracisz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz