Dzisiejszy sen.....
Był prawie niemożliwy.
stojąc tak u niej, moja obojętność była tak wielka , że nie liczyłam się z niczym. Nic nie mogłoby mnie zadziwić. Aż do słów kiedy cicho powiedziała , że kocha. przytuliła. Powiedziała , że są pewne sprawy o , których nie wiem i ją bardzo bolą ale mnie kocha..... Hm.
Czując tak silną potrzebe skontaktowania się z nią nagle wszystko we mnie stopniało. Może to wydaje się dziwne, jednak ja odczuwam to inaczej. potrzebowałam tego. by nie czuć się jak najgorsze gówno.
No i co teraz..........
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz