środa, 24 września 2014

sen

Dzisiejszy sen.....
Był prawie niemożliwy.


stojąc tak u niej, moja obojętność była tak wielka , że nie liczyłam się z niczym. Nic nie mogłoby mnie zadziwić. Aż do słów kiedy cicho powiedziała , że kocha. przytuliła. Powiedziała , że są pewne sprawy o , których nie wiem i ją bardzo bolą ale mnie kocha..... Hm.

Czując tak silną potrzebe skontaktowania się z nią nagle wszystko we mnie stopniało. Może to wydaje się dziwne, jednak ja odczuwam to inaczej. potrzebowałam tego. by nie czuć się jak najgorsze gówno.

No i co teraz..........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz