czwartek, 6 marca 2014

Pragnę wciąż nieosiągalnego. Czegoś co wypełni tą pustkę jaką zostawiła po sobie zaraza.
Czy tak moge określać ją jako " miłość " ? chyba już czas otrząsnąć się ze snu.
Zdać sobie sprawe , że gwałtem wybudzona .... Musze funkcjonować dalej... Tego nie było ?
Nie mogę tak powiedzieć. Najgorsze , że ciągle wmawiając sobie  , że nic nie dzieje się bez przyczyny
zaczęłam bardzo niebezpieczne życie. Nie złe.... Nie poza prawem. Bardziej zakazanego uczucia , którego zawsze się wyzbywałam . Uczyłam się jak nie Czuć zupełnie nic. Jak skreślić z listy pierwszy punkt którym było " bycie szczęśliwie zakochaną " Odłożyłam ten rozdział na półkę i czekam.

Wciaz czekam. mimo , że przymknęłam drzwi na przeszłość nadal sa uchylone , czy tym jest miłość?
Kiedy kocha sie naprawdę ciągle zostawia się ten kubel na kakao  z nadzieją , że 2 połowa przyjdzie ?
Nie wiem. Czy to mnie zgubi ? być może.
Narazie ryzykownie podążam dość stromą drogą....  Ciagle bojąc się poczuć ..
Nie wiem czy w ogóle to potrafie. Staram się , ciągle . Jednak sama nie wiem czy to to o czym marze, czy to to czego pragnę.

Jak .... Jak można zakochać się jeszcze raz tak prawdziwie ... Unikając złych przeczuć ....
Jak ... jak można znów odzyskać  posklejać serce ... Którego już nie posiadam. Oddając je niewłaściwej osobie ? Mysle , że to blędne myślenie. Oddałam je osobie , która w nic nie wierzyła a jednak teraz potrafi poczuć to co ja czułam będą tak niesmaowicie szczęśliwą, przypłacając to własnym nieszczęściem

Ale...

Czasem tak trzeba  prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz