sobota, 8 października 2011

nieoczekiwane zaskoczenie

Ten stan jest już mi blizej znany niż kiedyś, teraz jest już prościej, inaczej. Już nie ma problemu to dobrze.

Hmmm tak. o to chodziło. jeśli coś nie jest moim problemem. Czy warto się zastanawiać nad tym ?
Mysle , że nie. Mimo wszystko coś mnie dotyczy. Czasem się boje , że pewnego dnia zadzwoni mi telefon. a w nim usłysze damski głos pełen pretensji dlaczego? po co?.... Nie chce , boje się tego.  Boje się tej ssytuacji bo potrafie poczuć co by było gdybym to była ja. Ale ten stan mnie tak pochłania, poczulam go całą sobą.
Jest inaczej, cieplej. już nie zawiewa chłodem. tylko  ciepłem jakimś takim hmm bardzo wytonowanym , kulturalnym nie nachalnym. wręcz idealnym. Dzisiaj uznałam , że mogłabym tak trwać. Że to jest to czego mi potrzeba. Ale zawsze marzymy o czymś co jest dla nas nie osiągalne. Ja kiedyś też tak myslałam po 5 latach jednak dopięłam swego. ha. Dzisiaj się uśmiechałam do siebie wspominając co kiedyś myslałam. :)
p przyjemne  jest kiedy spełniamy coś dla nas waznego.

co teraz nie umiem się ogarnać. Czuje , że w takim tempie długo nie bedzie trwało a zapłacze pewnie,
bo tym razem szybciej się dam okręcić. Ale kurde no.  problem jest taki , że ja chyba tego chce
nadal nie potrafie się nauczyć , że chwilowo zdarzenia nie powinny mieć wpływu na przyszłość i zasady.

było mi dobrze może nie w jakimś tam stopniu  tylko to raczej  był stan umysłu. czułam , że odpływam w inny świat  a ten stan jest najlepszym na świecie. Zobaczymy tylko czy było warto  i czy to przyniesie tak naprawde owocny czas. Czy też go zniszczy, Miejmy nadzieje

Znowu weszlismy do gry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz