czwartek, 6 października 2011

gramy w monete ?

 Rozciągając kaftan bezpieczeństwa na swoje czyny zastopowałam ten wyścig z czasem.
 Radykalnie zmieniając podejście do tego co w okoł  mnie. Dając soba manipulować ulegałam temu.( chciałam ulegać Ja też potrzebowałam trochę miłych słów.) Jednocześnie wiedziałam , że to co robie jest złe i nie na miejscu bo nikt się nie nauczy pewnych zasad jeśli ja ich nie zaczne przestrzegać sama. Ciesząc sie z każdej możliwej chwili płynełam  w ten system
kompletnie zapominajac co było tak naprawde przyczyną tego wszystkiego. Dawałam się wciągnąć
już mysląc , że i tym razem ( kolejnym ) to nie ulegnie tak szybkiej zmianie.Że choć przez 5 minut naciesze się teraźniejszscią bez obawy o jutro.
Jak za każdym razem kiedy uśpiono moją czujność a ja chciałam więcej i wiecej czując , ze jest to prawdziwe po mimo tego , że nie  miało to prawa bytu. A nagle kiedy tyle chciałam powiedzieć
zostały kolejny raz drzwi zamknięte przed samym nosem. Znów musiałam się wrócić by zapukać.
Czy może tym razem już sobie nie odpuszcze i dam sobie ostantią szanse , żeby jak jeszcze raz to zrobisz chwycic je w pore I Wy******ć nimi prosto w Twoją twarz ? Czy przytrzasnąć Ci ręce?
Tylko skąd znaleźc w sobie ta siłe by oderwac sie od tego systemu , planu który ciągle realizowałeś na mnie.

 Zagrajmy w monetę. jak wypadnie reszka to przegrywam a jak wypadnie orzeł to wygrywam twoje zycie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz