Mieszkam w szklanym domu otoczonym pustką.
Wokół wielkie nic. Czasem kładę głowę szczęściu na kolana, otulam się ciszą zamykam oczy i widzę postać. Ironia losu. Głuchą cisze przerywa chichot losu. Niepewność mną zawładnęła .
Nie lubię zabaw, w których moje serce traci swoją wartość. Nie lubie tego domku, ironii szczęścia i wszystkiego co mnie dzieli od tego dzieli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz