Jednak na pewnej czuję się powoli umiarkowanie dobrze, staram się stopić największą skłę lodową by zostawić sobie otwarte drzwi na to, czego pragnę od życia. Brakuje mi trochę szaleństwa, emocji, zapomnieć się zgubić w myślach, po których będę błądziła bez oczywistej odpowiedzi. Poczuć zimne dreszcze. Czuć się jak bym robiłą coś zakazanego. Odbić myśli od rutyny. Mając zaskakujące sny, które będą mnie wprawiać w dobry niepokojąco humor.
właśnie taka jak powinnam być.
Nie musząc sie zmieniać pod ułożony schemat.
Udawałam? Zawsze, zawsze chciałąm być ideałem, na który spoglądając ktoś będzie miał gwiazdy w oczach, które będą spadać tylko dla mnie spełniając marzenie po marzeniu.
Pamiętasz taki czas w swoim zyciu?
Przypomnij sobie jak bardzo uskrzydlał. :)
Jak go przywrócić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz