środa, 10 grudnia 2014

zima

Niczym ostatni liść na drzewie tak przymrozek mnie otulił warstwą szronu, unieruchomił, zablokował możliwość ucieczki. A W mojej głowie wojna, mysli niespokojnych. Wciąż poszukując odpowiedzi cicho bez głośnie wypuszczając słowa tak by ulatniały sie jedno po drugim. By nie wywołać lawiny w końcu góry nigdy nie są spokojne. Ten jeden raz chciałabym być jak rzeka, nieuchwytna na złe słowa, rzeczy , które mnie otaczają. Nie przejmując się niczym zmierzając do celu. Tylko pytaniem jest - co jest moim celem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz