poniedziałek, 20 października 2014
nocne umieńce
Zdumiona sytuacją przyglądam się troszeczkę z boku. Udając , że jestem niewzruszona .... Ale to klamstwo.
Brak słów by opisać sytuację oraz to co w tej jednej sekundzie stało się z moją głową. Cóż się w niej podziało...
Jednak po chwili już wszystko wraca do normy. Nic się nie stalo. A ja dalej stojąc otępiała sytuacją czuję się
może mniej ale ciągle zagubiona. Nie wiedząc jak się zachować- nie zachowuje się w ogole
Nie do końca jest to szczyt mych marzeń ale zamroczona jestem tym wszystkim jak małe dziecko , które doznało szoku !
Nie wiedząc co powiedzieć .... Udaje też ... Ale ja nie umiem udawać. - nie chcę udawać.
poświęcam tyle czasu by znaleźć coś co pomoże mi okiełznać sytuacje lub ją wytłumaczyć . Cokolwiek co mnie naprowadzi na ślad czy znak. odbijam się od ściany. Podejrzenia zostają głęboko we mnie ... Niech llepiej nie ujrzą światła dziennego.
____________________________________________________________________________________________________________________________________
W niewyobrażalnie wyrafinowany sposób delikatniebrne na przód . ale ciągle musze się cofać ....
Nienawidzę tego ... Nie da sie iść po prostu pomału do przodu niż bawic się w wahadło?. Cóż.
pora się troszkę otrząsnąć i znów funkcjomować .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz