piątek, 16 maja 2014

cud ch.

uciekajac wciąż miałam nadzieje że już nigdy nie spotkam się twarzą w twarz z przeszłością.
Ciągle naiwnie wierząc , że zdołam ją zgubić co  dawało efekty... Aż do dnia kiedy spotyka mnie na samym środku w najmniej oczekiwanym momencie. Kiedy robiąc wszystko by wyzbyć się tej pustki , ktorą zostałam obdarzona, ona pod inną postacią przypomniała mi to od czego uciekałam.
Jestes moją imaginacją , pyłem z ktorego nie potrafiłam się otrząsnąć. ten wżerając się w skórę odebrał mi możliwość zapomnienia. Zdałam sobie sprawe , że ja nie chce zapomnieć.  I topię się w słowach , które dziś są takie same , a jednak bez wyrazu. próbując za wszelką cene zrozumieć dlaczego tak jest zdałam sobie sprawe , że nie wygram idąc samą na wiatraki. Nie jestem tak silna jak kiedyś. teraz to nie ja przytulam i ocieram łzy. teraz ja potrzebuje by ktoś zadał sobie ten trud by je zauważyć.

cisza. nic.

Bez wyrazowe " olej " ... kiedy właśnie nie chce. nic nie dzieje się bez przyczyny....

podobno.


szczęście  marzenia  a realia..... a po między nimi ocean nieporozumień.
na jak długo zanim zdam sobie sprawe , ze kajakiem go nie pokonam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz