Szukałam całe życie, czegoś czego nigdy nie znalazłam.
Błąkając się wśród gwiazd, nadal nie znajdując tej " jej " wybranej gwiazdy.
I kiedy ostantio patrząc w niebo... Nawet nie chciałam jej znaleźć.
Nauczyłam się szukać spokoju wśród ludzi i miejsc.
Nie potrafię opisać stanu , w którym teraz trwam. Nie chcę się w nim odnajdywać. Mój własny dom stał mi się obcy, łózko niezbyt wygodne.... Pusto... Cicho... Pies nie szczeka, kot nie miauczy... Coś jest nie tak.
Tylko co.
Nauczyłam się w tak krótkim czasie inaczej patrzeć na ludzi. Nauczyłam się dawać szanse tym , którzy nawet jej o niej nie śnili. By ich bliżej poznać, by zrozumieć.
Ostatniej nocy zrozumiałam, że jesli uciekne już nigdy nie będe miała powrotu. Mimo , że bardzo bym chciała to zrobić. Kiedy w tym miejscu nic nie ma znaczenia, nic się nie liczy, nie ma pytań , nie ma złości, fałszywości.... Nie ma nic co by sprawiało , że czułabym się źle. .....
jak to możliwe by w tak krótkim czasie po prostu zpaomnieć o tym kim byłam. By stac się kimś zupełnie nowym. Osobą, dużo bardziej uczuciową , wyrozumiałą.... Dojrzalszą ? Nie wiem.
Czego mogę oczekiwać od samej siebie.
Boże znow ten wzrok w mojej głowie , te smutne oczy.... I znów tyle oczu.... Które mam w głowie ...
A jednak Tylko Te sa najbardziej wyraźne. najbardziej szczerze patrzą.
Co ja mam robić !.
Nie odchodz! a jeśli będziesz chcieć musisz liczyć się z tym , że wyjdę Ci na przeciw.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz