piątek, 6 lipca 2012

Opowiadanie


Najwspanialszy czas mojego zycia.

Opowiadanie. " To dopiero początek"   - przepraszam za błędy i wszystko inne pisałam o 03 w nocy.

6:30... Róża obudziła się z uśmiechem na twarzy głośno wzdychając z myslą " jak wspaniale byłoby gdyby ten sen był realny"
jednak gdy poczuła ręke przyciągającą ją .... Spojrzała na nią i uśmiechneła sie do siebie.
W tym momencie zdała sobie sprawe, że albo śni albo  jest to sen na jawie.
Odwróciła się na drugi bok. Tak... to w istocie nie był sen. To była rzeczywistość. lezała jeszcze chwile patrząc
jak Erwin śpi w błogiej niewiedzy, która jest godzina.Wstała powoli i wyszła na balkon sie przeciągnąć
z uśmiechem powitała wschód. Tylko ból nogi powstrzymywał ją od skakania z radości.
poszła do lazienki i kiedy wróciła Erwin już nie spał.
-Co tak wczęsnie wstałaś wszystko wporządku?
- Tak nic się nie stało po prostu za dużo wrażeń sprawiło , że nie mogłam dłużej spać. Odparła Róża i uśmiechneła sie
do zaspanego chłopaka
- Idę coś zjeść a Ty jeszcze przespij się chwile za moment przyjde.
-jestes pewna , że wszystko jes ok? zapytał dla pewności
Róża podeszła i pocałowała niedowiarka. Tak to było potwierdzenie , że wszystko jest wporzatku. Usmiechneła się i wyszła
Erwin odprowadzał ją wzrokiem do momentu aż znikneła za drzwiami.
Zaparzyła sobie kawe i wyszła na taras , żeby zapalić. siedząc tak zamknęła oczy by odpłynąć w błogostan.

3 miesiące wcześniej
....


" Boże... Pisze do Ciebie list bo już nie wiem co mam zrobić. Prosze cie tylko o jedno... wiesz , że zawsze prosiłam
Cie jak mikołaja o rożne rzeczy.. Tym razem tak nie jest... Prosze Cie o siłe i nadzieje , że to co jest miedzy
mna a Erwinem mogłoby kiedykolwiek dojść do skutku. Wiem , że jesteśmy młodzi ale jesli tym razem do wakacji nic się nie stanie
bede musiałą się poddać. RPosze jesli w nas wierzysz.... Daj nam szanse a obiecuje , że zrobie wszystko , żeby Cie nie zawieść"

Róża i Erwin... Tak.... Para przyjaciół znająca się od najmłodszych lat.
Między nimi zawsze było  bardzo dużo wzlotów i upadków. jednak mimo wszystko Róża od początku
szalenie zakochana w Erwinie który wiedząc o tym trzymał ją na dystans... Tak.. Jesli mozna nazwać wspólne wypady
do drogich restauracji , kin itp za dystans. Cóż. Erwin jest wysokim Brunetem o pieknych piwnych oczach które w świetle
słońca zmieniają swój kolor na jaśniejszy. Zawsze miał dłuższe włosy i grzywke , która  poprawiał w taki sposób
Że Róża hihotała poniewaz robił to z gracją piły mechanicznej jakby chciał sobie skręcić kark.
Róża natomiast jest nie wysoką dziewczyną z bliżej nie określonym kolorem długich włosów... Można go przyrównać do ciemnego Burgundu
Który swoją droga bardzo się podobał Erwinowi. Jej niebieskie wręcz lazurowe oczy i uśmiech który potrafi ogrzać
w najzimniejszą z zim.

dzień wczesniej.

Róża właśnie skończyła 19 lat. i po raz pierwszy od 11 lat Erwin pamiętał o jej urodzinach nie pomylił się tym razem...
wręcz za pietnaście 12 zadzwonił do niej z życzeniami. zaskoczona róża podnosi słuchawke
-Halo?... Zdziwiona, troszke zaspana róża odebrała
-Wiem , że jest za pietnaście.....po chwili ciszy mówił dalej... Ale chciałem Ci coś powiedzieć.
- O jej no dobrze.. uśmeichneła sie w duchu zaciekawiona
- nie będe ci składał zyczeń.Ale chciałęm Ci powiedzieć , że jesteś wspaniała , żebyś nigdy się nie zmieniała bo jesteś
naprawdę wspaniała.
nogi Rózy lekko zadrżały a twarz jej przyjęła kolor ciemnej purpury.
- O jeju bardzo Ci dziękuje... Nie wiem co powiedzieć.
- nic nie musisz mówić tak po prostu chciałem być pierwszy , żeby Ci własnie móc to powiedzieć. A teraz idę spac.
zaśmiał siędo sluchawki i pożegnał Róże.
po 5 minutach do dziewczyny dotarło co się właśnie stało.... Jednak w duchu myślała " Nie no Hej... spokojnie... to nic wielkiego''
 rano okazało sie , że Erwin zorganizował jej urodziny u siebie w domu i Zaprosił Róże na noc.
hmmm to również nie było dla niej dziwne... W końcu przyjaźnią się od momentu jak edison wymyslił żarówkę wiec
to raczej normalne...

zapadł wieczór tego samego dnia.
Dziewczyna ładnie ubrana spacem przez las szła na swoją urodzinową impreze. Nie zastanawiając się nad niczym..
w cichym błogostanie szła słuchając muzyki. ciepłe przywitanie przyjaciół i ludzi , których bardzo lubiła
sprawił , że ten wieczór stał sie w minucie najwspanialszym na swiecie...Lecz Róża nie wiedziała , że to był dopiero początek.
niespodzianek.
Wspólnie popijając wino oglądali mecz w telewizji jak paczka dobrych kumpli. Kolejka panów za kolejką...
nagle róża wyszła na taras zapalić. wszyscy przyszli do niej i rozpoczeli dyskusje na temat polityki.
Erwin wyjątkowo się do niej przytulał ale róża znając to zachowanie wiedziała , że po prostu pod wpływem alkoholu
Erwin zawsze jest bardzo dla niej miły... PRzynajmniej milszy niż zawsze...
"w końcu mam urodziny" - myslała.

Po chwili jej Pan idealny jak go nazwała w swoich pamiętnikach odszedł od grupy dyskusyjnej i połozyl się na lezaku
by popatrzeć w gwiazdy. Róża podeszła do niego i równiez połozyal się a drugim lezaku
rozmawiali o najróżniejszych rzeczach ale do teraz nie jest wstanie sobie przypomnieć o czym rozmawiali , że Erwin
złapał ją za reke... I już tak zostało. Dziewczyna czuła jakby własnie spełniało siejej największe marzenie
z zaciekawieniem chciała poznać kolejne "strony zapisane w tej opowieści " .
ekipa dyskusyjna posżła do domu na drugą połowe meczu a Chłopak zaproponował dziewczynie by zabrali z domu butelke wina które piła
i , żeby poszli na koc popatrzec na gwiazdy. Róża nie polemizowała wzieła papierosy a Erwn wino.
Nagle co ją zaskoczyło jak juz byli na kocu to prośba chłopaka który powiedział jej , żeby wypiła to co jest za neigo.
- Erwin....? ale tak jest prawie ponad połowa
- pij za mnie prosze....
- no dobrze... Wiec Róża zaczeła pić ... Ale w momencie kiedy chłopak się odwrócił połowe wylała na trawnik...
zastanawiając się o co chodzi.
Erwin położył sie na plecach a Róża była oparta łokciami o koc. jej długie włosy w których Erwin błądził ręką
- Ładne mam włosy prawda? długie ? zasmiała się róża
- Piekne naprawde piekne . odparł w zachwycie.

po chwili róża oparła sie o Erwina  tak , że patrzyli na siebie a jej włosy opadały mu na twarz tak , że prawieby
się nimi zadławił. kiedy nagle?
- co my robimy? zapytała dziewczyna keidy nagle jej serce staneło
- wiesz Rózo... Zdałem sobie sprawe z tego , że masz juz 19 lat a ja 17 i , że za chwile znajdziesz sobie kogoś
i o mnie zapomnisz.powiedział cichym głosem jakby się bał , że drzewa mogą go podsłuchiwać.
- Erwinie doskonale wiesz , że zawsze byłeś dla mnie wazny i raczej niestety nigdy to się nie zmieni.
I nagle swait siezatrzymał ... Chłopak pocałował dziewczyne. Tak w tym momencie pierwszy raz pojawiły się
fajerwerki. róża aż drżała a Erwinowi serce mogłoby wyskoczyć z piersi.
- jak to mozliwe ? nie ja nie wierze, powiedz mi , że to się nie dzieje... powiedziała dziewczyna
- Tak. to się dzieje... mówił dalej. wiesz boje się .... Tyle lat sę bałem, że to zepsuje.
nie ty... Że ja to zepsuje...
- a ja się tak bardzo bałam , że nie chcesz , że to nie ma sensu i , że Ci już nie zalezy... odpowiedziała
- nawet nie wiesz jak bardzo się mylilaś. gdy znów ją pocałował.

I wtedy opowiedzieli sobie wszystko co od lat siedziało im na sercu tłumacząc i wyjaśniając pewne
niedomówienia. Wróciwszy do kolegów usiedli na fotelu. Kiedy Róża znów myslała , że zemdleje kiedy
wywiązała sie rozmowa na temat kochania i kiedy Erwin odparł
- ja kocham tylko róże.
- Dziewczyno czy może byc piękniej? powiedziała sama do siebie. usmeichając się
Po jakims czasie koledzy poszli do domu a róża i Erwin poszli juz na góre by sie położyć spac.
po kąpieli usiedli sobie na balkonie by zapalić z wrażenia.
- wiesz Erwinie... Ja nadal nie wierze w to co siędzieje... wiesz , że jakiś czas temu napisałam list do boga?
- a co w nim napisałaś ? zapytał
- napisałam , że jesli nic się miedzy nami nie zmieni do początku wakacji to sobie odpuszcze te 11 lat...
Erwin przytulił ją mocno uśmiechnał się i powiedział
- choć do łózka.powiedział uśmiechnięty
Róża posłusznie poszła za nim. Zgasili światło i bardzo ługo rozmawiali również o tym co jest miedzy nimi gdy nagle
przestraszona dziewczyna powiedziała
- wiesz bo ja nie wiem co siędzieje nadal ... Ale boje się tylko tego , że jutro po obudzeniu.... Znów się pokłócimy
i powiesz mi , że nic miedzy nami nie ma i nie bedzie... a tego chyba bym nie przeżyła. choć prawde mówiąc
juz jestem najszczesliwsza na świecie i moge umierac szczęśliwa.
Erwin złapał ją za reke i powiedział
- obiecuje , że tak nie bedzie. całując ją w reke a następnie w usta zakończyli ten pełen  wrażeń dzien wtuleni w siebie zasneli.

Popijając kawe Róża uśmeichneła sie do siebie. otwierając oczy zobaczyąła przed sobą Erwina siedzącego na kanapie.
Zapatrzonego w nią jak w obraz. I zdała sobie sprawe... Że to nie jest koniec tej pieknej opowieści
Że to... Jest dopiero początek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz