wtorek, 8 listopada 2011

piosenka o tobie w trakcie robienia

Adekwatnie do owej sytuacji chciałabym uciekając podłożyć Ci nogę.




Witajcie. Od pewnego czasu postanowiłam dodawać tu jakieś ważne dla mnie zdjęcia i inne pierdu śmiedu

Jestem zmęczona... Powoli stając się cieniem człowieka spawiam wrażenie dorosłej dorosłą nie bedąc.
Oczekiwania wobec mnie .... Są duże mimo tego , że wszystkim się wydaje , że sa małe.
Nikt nie pyta " a co u Ciebie" " jak się czujesz z tym wszystkim ... dajesz rade ? "

Ale to już chyba nomalne i udało mi sięw jakiś tam sposób przyzwyczaić  jednak czasami nadal mi trudno.



Znów gdzieś tam przeprosiłam sięze swoją godnością. Znów to zrobiłam dając upust uczuciu.
Szacunek do samej siebie. To chyba podstawa by ludzie mieli szacunek do mnie. Ostatnio chyba tak bardzo żyłam tym wszystkim co w domu , że troszkę zapomniałam o swoich zasadach, które notorycznie są łamane

Zastanawiam się jak ładniejsza i co bym musiała mieć w sobie , żeby umiał mnie szanować.
Hmmm... sądząc po wzorze . Nie wiele. A jednak.... Nie pozwole sięjuż chyba dymać..
To nie ma sensu.

Po co robić coś dla chwilowej przyjemności. co mi to daje. jakie ma efekty.... Żadne.

Więc ?

Dziękuje...


Odkryłam , że przyjaźń rozwija sięw tym kierunku , który zaplanowałam. To dobrze : )
Ciesze się, że bedę mogła znów  poświęcić trochę czasu  , żeby mógł mnie zrozumieć.


Od pewnego czasu jeżdże w autobusie z jednym chłopakiem , który bardzo mnie ineteresuje.
pokątne spojrzenia uśmiechy.  Tym każdego dnia witamy siebie jadąc w autobusie rozpoczynając ciężki dzień w szkole. Podoba mi się to. Że zawsze odprowadza mnie wzrokiem jak wysiadam na przystanku w mikołowie.  ja spoglądam i się uśmiecham i tak co dziennie :) To miły akcent podłej szarości dnia.
JAk w końcu uda mi się poznać jego imie z pewnością nie zapomne mu tego przekazać.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz