No tak ... To lubie. Kulturwa...
Cóż niestety żadko kiedy spotyka się tak wysoki szczebel inteligęcji chodzący na 12 cm szpilkach...
no ale co było smieszniejsze to fakt , że ta rasa była młodsza ode mnie o dobre 2 lata no ale zaistniałe sytuacje wymusiły na mnie , żeby nie oberwać po nie daj boże twarzy czy włosach. ( czemu dziewczyny zawsze szarpią za włosy ?... Nie rozumiem tego systemu... ) na szczescie tym razem lochon był ostrzejszy..
Co nie zmienia faktu , że tak się śmiałam przy tym , że faktycznie raz bym oberwała. ale po złapaniu jej za ręke jedyne już co mi zrobiła to podrapała . ale na lajcie Moja kumpela z klasy co ma kota wygląda jednak troche gorzej co jakiś czas więc nie uważam tego za tragedie. Ale powoli zaczynam się zastanawiać nad tym co tym laską siedzi w głowach albo jak to się nazywa bo to coś musi mieć swoją nazwe w spisie chorób...
____________________________________________
Udało się napisać kawałek piosenki. z tego co mi powiedział tata to dobry tekst. kiedy to usłyszałam zamarłam ... Tata żadko kiedy mówi , że coś mu się podoba. Dzisiaj byliśmy w Rybniku , nic szczególnego.
Mp3 słuchawki i jazda. mając czas na przemyślenia mogłam się skupić na ważnych dla mnie priorytetach.
Pytanie, co jest moim priorytetem... chwilowo chyba gdzies to uciekło. Walcze cicho krwawiąc , ta jakie to poetyckie. wypada napisac coś mądrego. powoli zapominam o Swoich zamiłowaniach do pisania do poezji czasami zapominam , że jestem inteligętna i oczytana.... Bo w domu tylko słysze jaka jestem głupia i nie oczytana.... zarozumiała pyszna, i to słowo którego nie słyszałam od podstawówki... eee nie , że jestem przemądrzała tylko jakieś takie inne głupie słowo , że jestem taka pewna siebie ...... nie pamiętam.
JEst mi przykro bo czasami prawiam pozory bycia głupiej. To jest śmieszne i fascynujące, poniewaz udawanie idiotki sprawia , że śmieszy mnie wszystko śmiejąc się z siebie. To najlepiej mi chyba pomaga.
Ile można zyć jako męczennik wierna bluesowi w którym wszystko jest do dupy i ludziom pozostaje tylko blues. ? ... hmmm. nie bardzo co ? .
Tak. przynajmniej mogę udawac kogoś kim nie jestem to jest teżfajne.
a jak wygląda prawdziwa ja ? mysle , że o tym wiedza tylko nie liczni , którzy mieli możliwość spędzić ze mną czas w nocy kiedy niebo pełne gwiazd kiedy świeczki gdzies koło nas, hm Lubie filozofować.
Ale oduczyliście mnie tego Wy. Zauwazyłam to. Stałam sięszara powoli zatracając to co było moje , wyjątkowe. Czas najwyższy po to sięgnąć. i przestac być kimś innym.
Zacząć mówić do rzeczy.
Ostatnio chyba za dużo wymagam. Czy to od siebie czy to od innych jednak nie umiem być kimś kto ma zupełnie inne zasady życia niż ja, Starałam się zrozumieć go. uwiezyłam mu kiedy mówił , że mu zalezy. A jednak wciąż marudze. Wciąż można uznać , że nic mi nie pasuje... hmm to chyba nie jest tak.
Czy ja wiele wymagam ? Czy ja o wiele prosze? Słuchając siebie słysze dawnych panów , którzy gdzies przewineli się przez moje życie. Teraz chyba wiem czego nie mogłam im dać i o co im chodziło.
czas, zainteresowanie boże jak to wiele może dac. mimo iż nienawidze stanu w którym musze utrzymywać dystans , ostatnio zostałam do niego zmuszona.. niewidzialny płacz otulał moje policzki zastanawiając się ile jeszcze zdołam wytrzymać tego piekła... hmmm jak zwykle na daremne. Choć nie wiem.
nie przykładam już tak wielkiej uwagi , nie wkładam narazie w to uczucia. Narazie czekam.
Wiem , że w uśpieniu bedę wstanie odwzajemnić wszystko co bedzie w stanie mi dac ale jesli zrobi to znowu na 5 minut to jak matke kocham , że zrobie krzywde...
: " uważasz , że jest źle ? - nie wiesz jak paskudnie może się jeszcze zrobić "
Ostantio rozmawiałam z Tatą na temat samobójstwa i znowu potwierdziłam to do czego kiedyś musiałam dojść sama. Każdy z nas kiedyś mia cieżki moment .. Zawsze uważałam , że każdy może mieć gorzej ode mnie ale to nie oznaczało , że ja miałam super. przyszedł w moim zyciu kiedys taki czas kiedy usiadłam sobie na dachu a moje nogi zwisały z krawędzi. pamiętam jak dzisiaj to nie jestem pewna czy było rok temu ? czy troszke więcej. Pamiętam , że Dzięki " my love " byłam bliska zagładzie psychicznej i nie tylko. I wtedy siedząc tam. mówiąc sobie , że jest cholernie do dupy , że już nie bedzie lepiej , że może być już tylko gorzej.
Pamiętam jak dzisiaj , że zaczął padać deszcz. Nie była to ulewa ale padało. Ja uznałam , że się nie rusze. po 5 minutach przestało i pojawiło się piekne gwiaździste niebo. Wtedy juz wiedziałam.
położyłam się do tyłu ale nogi ciągle mi zwisały. rozmawiając ze soba doszłam do wniosku , że żyjąc zawsze wszystko może się odmienić po mimo iż dzisiaj wszyskto jest przeciw mnie jutro bedzie za mną stało murem.
I w ten sposób wróciłam do domu. i podpisuje ręką noga i czołem , że ta teza jest prawdziwa.gybym odebrała sobie wtedy życie nie przezyła bym tylu zajebistych momentów i nie byłoby tak wspaniale .
na początku nie mogłam się pogodzić z tym że próbowałaś sobie odebrać życie.... Potem próbowałam to zrozumieć. zycia nie odbierają sobie ludzie , którzy mają przyjaciół. bo po to są , wygadają sie im i jest lżej.
Pamiętaj , że to nie jest tak , że jeśli ja mam problemy to Ty mnie nie bedziesz obarczać swoimi.
JA Zawsze będę. Nawet jakbyś zrobiła mi największą krzywdę :) pamiętaj , że podpisałyśmy cyrograf.
Dziękuje dobranoc miłej lektury cześć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz