Miły epizod tej wyprawy sprawił , że gdzieś na końcu tego ciemnego i mrocznego tunelu zajarzyło się liche światełko. Mysle , że to był znak , dobry znak, wzrok i uśmiech , który był wymieniony był nie do opisania.
Tak magiczna istota, nie bojąca się krytyki, oryginalna, jedyna w swoim rodzaju rozjaśniła tą twarz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz