„- Potrafisz się uśmiechać, spoglądać czule w czyjeś oczy i wzruszasz się czytając romantyczne książki, mimo że tak cholernie zależy ci na tym, by uważano cię za silną, wyrachowaną i niezależną. Parę razy ktoś cię zranił, więc postanowiłaś zostać mistrzynią ciętej riposty, otulasz swoje maleńkie, przerażone "ja" płaszczykiem arogancji i nawet nie potrafisz mi teraz spojrzeć w oczy.
- Jest różnica miedzy nie umieć, a nie chcieć - odparła beznamiętnie.
- Czyli, że masz mnie za drania i wrzucasz mnie do jednego worka razem z tymi, którzy źle cię potraktowali - mruknął ruszając w przeciwną stronę - A szkoda... - dodał odchodząc.
Stała w miejscu i prowadziła go wzrokiem przed siebie. Serce krzyczało "Nie idź, zaczekaj, to nie tak!", ale duma zamknęła jej usta...”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz