niedziela, 20 marca 2011

czas.

 Od pewnego czasu przechodze jakby "Katharsis " ze względu na życie z ludźmi i w otoczeniu jak i w sobie.  Zrozumiałam wiele rzeczy przez ten którki okres 2 miesięcy. Najbardziej chyba zabolało mnie to , że  zawsze daje z siebie 100% ... Oczywiscie są momenty kiedy daje z siebie dużo dużo mniej.
 ale jakos tak , zawsze mi zalezy. a jeśli mi nie zależy to wprost to mówie.  a kiedy jestem oskarżana o jakieś takie  sprawy , że specjalnie siemigam czy coś. To w brew pozorą jest mi cholernie przykro .
I zrozumiałam troche , że to było też to coś co mnie przewróciło na ziemie.  bo kiedy słysze " taaak znowu dajesz dupy .. a ja specjalnie odwoływałem ... pół dnia przestawiłem , żeby sięmóc zobaczyć a Ty znowu nie możesz... Znowu nawalasz" ..... Tak jesteś beznadziejna sobie mysle ....

ale po części odkryłam też , że jest wiele mi bliskich ludz, o  których zapominałam :( I najlepsze jest to , że ja naprawde wiele już rzeczy zawaliłam...  Za to zawsze wszystkich przepraszam ale teraz sama tak naprawde nie wiem oco mi chodzi  po mimo , że udaje , że mam wszystko poukładane w głowie . To wszystko sięzmienia z dnia na dzień a ja nie potrafie na tym nadążyć.  Raz chce czegoś a potem chciałabym , żeby w ogóle tego nie było.

ale nigdy nie żałuje tego co zrobiłam. Jestem szczęśliwa kiedy ktoś jest szcześliwy ze mna przy mnie czy kiedy z nim rozmawiam i potrafi to okazywac bo wtedy ja również sieuśmiecham ..

nie pozwole sie dymać ....   ile razy było tak , że sieczułam do dupy.. Czułam sięjak jakieś popychadło .... które jak może to z przyjemnością a jak nie może to nie  pójdzie bo mu się zabrania ...
Ja robie co chce !  JA NIC NIE MUSZE !.

Dziekuje  bliskim , którzy  daja rade ze mna wytrzymywać .  to dizęki nim jestem jaka jestem.
 i przepraszać za to nikogo nie będę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz