sobota, 16 marca 2013
Nic nie dzieje się bez przyczyny
kiedy się budzę pierwszą myślą jest chęć przetrwania kolejnego dnia... W miare spokojnie... w miare normalnie.
Nigdy się nie udaje... od kilku dni... tylko do przeżycia są mi potrzebne najwazniejsze fukcje życiowe...
Nie patrze na siebie tak jak zawsze patrzyłam. Nie potrzebuje jedzenia nie potrzebuje picia.... Nie potrzebuje rozmowy z bliskimi... Jedyne co to powietrza.
Czasem zastanawiam się dlaczego los zrządzi nam nie raz niespodziankę lub kopa .... Zastanawiające. Dzisiaj doszłam do wniosku , że jedyne o czym marzę to to by było dobrze czymkolwiek jest to dobrze. - czymkolwiek się je nazywa,
Oddać się bezsilnie i wiedzieć , że nic mi nie nie stanie. Nie musieć dociekać prawdy ani walczyc o kolejny dzień,
Zerwij ze mnie skórę a owinę się Tobą - tak pisałam ostantio w wierszu ale nadal nie wiem co miałam na mysli.
Czego oczekując od siebie daję innym lub co od nich dostaje... Dzisiaj przyjaciółka pokazała mi w jak beznadziejnym Systemie istnienia funkcjonuje.... Udowodniłam sobie , że nie raz mozna naprawdę oddać wszystko .... Ale czasem. to po prostu za wiele.
" Bumerang podobno zawsze wraca ...... Tym razem nie wrócił - Tato ... Bo to tylko legenda one nigdy nie wracały
- Zepsułaś mi całą zabawe " Coś w tym jest. :) W końcu im bardziej sięw czymś utwierdzamy tym większe wpojenie...
zabawne. Że jeszcze nie dawno mówiłam to Cud chłopakowi... A teraz długo się nie zobaczymy... po prostu... Szkoda
Ale dla mnie i lepiej... Brak okazji by zmienić bieg wydarzen TAK MUSIAŁO BYĆ.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz