Ostatni czas jest tak szalony , że nawet mój pamiętnik miał możliwość się o tym przekonać po tym jak go trochę rzuciłam w kąt. Dzisiaj w końcu posprzątałam pokój... Już miałam dość tego syfu... Ja Wiem , że można mieć kryzys ale na boga... ile ... Jak się układa ? .... Hmmm nie za Ciekawie bym powiedziała...
jest do dupy ale stabilnie. Cóż poradzić. Najbardziej mi się śmiać chce z Tego , że zostałam w tak prosty sposób oszukana , że to jest aż śmieszne , że ta osoba nawet nie zdaje sobie sprawy , ze ja wiem o tym co zrobiła.... No aleeeee....
A Tak prywatnie to wam powiem... Że jest całkiem fajnie .tylko trochę mi tęskno za nie wiem w sumie czym...
A To zdjęcie....
Bo od pewnego czasu .... Bardzo nasłuchałam się o tym jaka jestem gruba.... jak Tyje... I się ledwo mieszczę w ubrania.... Może coś w tym było bo nigdy w czesniej bym nie pokazała Swoich nóg co do których mam chyba z milion obiekcji.. Tym razem....
Już nikt nie ma prawa mi powiedzieć nic w tym temacie.
Szczególnie żaden absolutnie żaden członek rodziny :)
Dziękuje . mission complete. Koniec pieśni :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz