dzień by naładowac się energią witalną. chwila na odpoczynek by znów powrócić na ciemny szlak zmagac się z tym co mnie do tej pory spotkało. upuściwszy miecz do kryształowego jeziorka przykucnełam , bo zrozumiałam , że to co mnie spotkało do tej pory to nic przy Tym co jeszcze bedzie mnie czekać.
Brak mi przyjaciół. Ale taka była rzeczywistość..... Sama musiałam podążać swoim szlakiem , choć na moment przystawając na dlużej lub krócej. Nawiązywałam przyjaźnie.. ale dziś nie na to pora wyruszyć dzis w nocy by zastawić pułpkę na niewidzialnego wojownika. tym razem to ja zaatakuje pierwsza. oby sie udało .
Czasem przerażające są zachody słońca, które powodują nieustający strach, niepewność. , która nie daje nam spać. Tym razem ZAMKNE OCZY. a otwierając je z uśmiechem pójde przed siebie. pokonując przeszkode za przeszkodą by dojść do celu.
trzymajcie kciuki jesli się uda : To do zobaczenia jutro
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz